Coaching Finansowy

Pieniądza nie można gonić,	trzeba wyjść mu naprzeciw

Misja

Zapłać najpierw sobie

Ostatni dzień miesiąca. Na Twoje konto w banku wpływa długo oczekiwana wypłata. I co dzieje się dalej? Hm, zapewne tak jak u większości Polaków zaczynasz płacić rachunki. I kolejno wypływają pieniądze:

- rata kredytu (jeżeli jesteś szczęśliwym posiadaczem takowego;)

- czynsz (bo pewnie gdzieś mieszkasz;)

- prąd (bo w zimie o 16-stej jest już ciemno;)

- gaz (bo jest zimno;)

- telefon (bo masz;)

- itp., itd.

Pozostałą część trzeba teraz umiejętnie porozdzielać, tak aby starczyło jeszcze na "życie" do następnej wypłaty. Ale zaraz, kto właściwie zarabia te pieniądze? Ty. Zatem, czy wśród tych wydatków znalazła się pozycja z Twoim imieniem? Czy zapłaciłeś/-aś sobie?

Cóż, większość osób twierdzi, że po opłaceniu rachunków nie zostają im już żadne wolne środki, więc nie ma mowy o płaceniu sobie. Co ciekawe, większość nawet nie próbuje tego zmienić. A wystarczy drobna zmiana. Gdy pensja wpłynie na rachunek, wypłać jakąś kwotę dla siebie. Ale nie wydaj jej na bieżącą konsumpcję lecz odłóż. Możesz schować do szuflady, przelać na osobne subkonto, wpłacić do funduszu inwestycyjnego - wedle uznania. Chodzi o to by odlożyć te pieniądze. A w następnym miesiącu (i kolejnych) powtórzyć tę operację. I wiesz co? Okaże się, że za pozostałą resztę świetnie sobie poradzisz. Opłacisz wszystkie rachunki, kupisz jedzenie, kosmetyki, ubrania i może jeszcze bilet do kina:) To naprawdę działa, trzeba tylko spróbować. Jeżeli jednak boisz się, że może Ci zabraknąć do 1-go, to tylko odłóż te pieniądze w jakieś dostępne miejsce. Gdzieś, gdzie będą cały czas pod ręką, ale nie ruszaj ich. W kryzysowej sytuacji będziesz mógł/mogła zawsze po nie sięgnąć. Ale tylko wtedy. Jeżeli nie zdarzy się nic krytycznego, zostaw je tam gdzie są. Zobaczysz, że możesz się bez nich obyć w tym miesiącu. A skoro ten mechanizm zadziała raz, pozostaje tylko przekuć go w nawyk. W nawyk oszczędzania. I co dalej? Przykład znajdziesz  TUTAJ